ONE OF A KIND COMPETITION
FOR YOUNG FILMMAKERS

Robert Cichy: Niektórzy muszą żyć szalenie i szybko

1 kwietnia 2019
Robert Cichy: Niektórzy muszą żyć szalenie i szybko
Dzięki wygranej w konkursie Męskie Granie Young, Robert Cichy zapewnił sobie udział w trasie koncertowej Męskiego Grania i realizację teledysku do piosenki "Smack" przez uczestników konkursu PYD. By przybliżyć młodym reżyserom sylwetkę muzyka i zainspirować ich do działania, porozmawialiśmy z Robertem o początkach solowej kariery, zwycięskim utworze, a także - jego ulubionych teledyskach. 
W piosence "Smack" mieszasz wiele stylów muzycznych. Skąd wziął się pomysł na takie rozwiązanie?

Robert Cichy: Generalnie moja płyta to miks tego, co siedzi mi w środku. Lubię hip-hop, metal, rock, folku, synth pop, blues, country itd. Musiałem się nieco przyłożyć, by ta płyta nie była totalnie odjechana stylistycznie, więc skupiłem się na tym, by mieszankę różnych gatunków połączyć gitarowym klimatem, ale nadać temu jednocześnie tłustego brzmienia. I taki jest też tytułowy utwór "Smack". Łączę w nim miks pomysłów prostu z mojej głowy. Tekst opowiada o człowieku, z którym grałem dawno temu, a którego już nie ma z nami. Jego odejście było mocnym uderzeniem i właśnie słowo "Smack" można przetłumaczyć dosłownie jako uderzenie-klaps. Żeby natomiast ukazać to słowo muzycznie główny motyw, zagrałem właśnie smyczkiem na stuletniej gitarze akustycznej (uderzałem smyczkiem gitarę) i potem uzupełniłem to ciężkim brzmieniem bębnów. W piosence chodzi o styl bycia, o styl grania, o uderzenia życia.

Jakie są Twoje pierwsze skojarzenia z piosenką "Smack"? Czy przy wykonywaniu jej towarzyszą ci jakieś szczególne uczucia?

RC: Uwielbiam grać ten utwór na koncertach. Ma w sobie duże energii, którą widzę też wśród publiczności i często gram go też na bis. Pierwsze skojarzenia dotyczą tego, że niektórzy muszą żyć szalenie i szybko, i również z przytupem zakończyć swój byt. Nie każdy chce szczęśliwie dożyć starości. Niektórzy ludzie pojawiają się tu na chwilę, by zrobić zadymę i zniknąć. I jest w tym coś fascynującego.

Na swoim koncie masz współpracę z wieloma uznanymi polskimi muzykami. Co sprawiło, że postanowiłeś rozpcząć solową karierę?

RC: Moja muzyczna droga zaczęła się od tego, że już w liceum miałem swoje zespoły, w których komponowałem, pisałem teksty, śpiewałem i grałem na gitarze. Współpracowałem z wieloma muzykami-jednym z nich jest bohater utworu SMACK, którego już niestety nie ma z nami, bo popełnił samobójstwo. Kiedyś w Opolu, skąd pochodzę, zaimprezowałem z zespołem Ani Dąbrowskiej i niedługo potem dostałem od niej propozycję współpracy - dołączyłem do zespołu Ani, a gdy już zamieszkałem w Warszawie, to bycie muzykiem zdecydowanie stało się moją pracą. Grałem z różnymi zespołami zarówno w Polsce, jak i na świecie, komponowałem i nagrywałem dla wielu artystów, ale w wolnej chwili zawsze robiłem swój materiał. Będąc gitarzystą u innych artystów, współtworzyłem zespoły Chilli i June, w których śpiewałem - udało nam się zagrać kilka fajnych koncertów, m.in. supportowaliśmy Lennego Kravitza, Jamiroquaia, N.E.R.D.a. Tak więc pewnego rodzaju autorskie projekty, w których byłem wokalistą i gitarzystą, też się pojawiały. Jak wspomniałem, cały czas jednak siedziałem nad swoimi kawałkami i gdzieś tam snułem plany o solowym projekcie i w wolnym czasie przy tym dłubałem. Zupełnie jednak nie kalkulowałem tego. Dostałem np. kilka lat temu propozycję wydania solowej płyty z dużej wytwórni i nie skorzystałem z tego. Nie miałem też myśli, że teraz muszę postawić na siebie itp. Po prostu nadszedł taki moment, w którym uznałem, że płyta jest skończona.

Udział w trasie koncertowej Męskiego Grania to ogromna szansa. Czy jest coś, na co szczególnie liczysz po udziale w tym przedsięwzięciu?

RC: Publiczność jaka przychodzi na koncerty Męskiego Grania słucha muzyki i cieszę się, że będę mógł właśnie przed takimi ludźmi zagrać koncert. Wierzę, że jest to kolejny krok do tego by ktoś poznał to co robię, polubił to. Tak więc liczę na dotarcie do ludzi.

Wygrana w konkursie to także realizacja teledysku dla twojej piosenki. A jakie są twoje ulubione teledyski? Który z nich uznałbyś za teledysk "wszechczasów"?

RC: Jeśli chodzi o klipy to nie mam takiej ścisłej czołówki wszechczasów. Tego jest po prostu bardzo dużo i wiele form audiowizulanych mnie mocno wciągnęło. Cenię mocno Florię Sigismondi, włoską artystkę, która wyreżyerowała kilka znkomitych klipów i są to m.in.:
The White Stripes - Blue Orchid
Floria znakomite teleydski stworzyła dla Marilyn'a Manson'a ("Beautiful People", Davida Bowie ("Little Wonder" czy "The Stars"), Justina Timberlake'a ("Mirrors") oraz naprawdę całej masy znakomitych artystów - tam zawsze wszystko się zgadza.
Poza tym, lubię klimat Royal Blood - How did we get so dark?
Royal Blood - How Did We Get So Dark? (Official Video)
Queens of the Stone Age - If I Had A Tail
JAY-Z - 99 Problems
Aphex Twin - Come To Daddy (Director's Cut)
Red Hot Chili Peppers - Dark Necessities [OFFICIAL VIDEO]
Dobry przekaz jest w obrazie Childish Gambino.
Childish Gambino - This Is America (Official Video)
Za totalne szaleństwo cenię obrazy Casha i Die Antwoord.
Tommy Cash - Little Molly
DIE ANTWOORD - Baby’s On Fire (Official)
Mark Ronson, The Business Intl. - Bang Bang Bang (Online Version - New Edit)
Dodam, że jestem ogromnym fanem filmów, w których istotne znaczenie ma muzyka. Klimat „Crazy heart” Scotta Coopera czy „O Brother, Where Art Thou?” braci Coen sprawia, że mogę te filmy ciągle oglądać. Ponad godzinny seans mija mi wtedy jak 3 minuty klipu.


Zgłoszenia do Kategorii Teledysk, w postaci nadesłanej eksplikacji reżyserskiej do piosenki Roberta Cichego "Smack", trwają do 10 kwietnia! Konto konkursowe można stworzyć tutaj.
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu www. Jeśli nie życzysz sobie, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.