ONE OF A KIND COMPETITION
FOR YOUNG FILMMAKERS

Święta w reklamie. Case studies sukcesu oczami reżyserów reklamowych

27 grudnia 2018
Święta w reklamie. Case studies sukcesu oczami reżyserów reklamowych
Reklamy świąteczne rządzą się swoimi prawami. Mają za zadanie opowiedzieć chwytającą za serce historię, a marka niejednokrotnie jest tylko punktem wyjścia. Jak stworzyć reklamę świąteczną, która zostanie zapamiętana na lata? Na to pytanie – posługując się przykładami – odpowiadają reżyserzy: Florian Sigl, Karolina Lewicka, Hanna Besirevic i Mario Mlakar.

John Lewis & Partners | #EltonJohnLewis

Florian Sigl: Moja ulubiona reklama bożonarodzeniowa w 2018 to spot Johna Lewisa z udziałem Eltona Johna. Reklama ta w piękny sposób pokazuje to, do czego powinna dążyć każda reklama świąteczna - widzowie po prostu powinni się wzruszyć. Jeśli u widza pojawi się gęsia skórka, ma uczucie motyli w brzuchu lub uroni łzę, to znaczy, że reklama osiągnęła swój cel. Reklamy bożonarodzeniowe mają być skondensowaną formą wszystkich naszych nadziei, marzeń oraz wyobrażeń o idealnych Świętach. Oczywiście wielki budżet i udział Eltona Johna nie są niezbędnymi elementami, by osiągnąć pożądany efekt, jednak ta reklama pokazuje, że działają zdecydowanie na korzyść.

Opowieść a marka:
FS:
Elton John jest jednym z najsłynniejszych Brytyjczyków, a John Lewis jest brytyjską marką o długiej tradycji świetnych reklam świątecznych - tylko tyle i aż tyle. Oczywiście jest też prawdziwa, pięknie opowiedziana historia o tym, jak wspaniały prezent może zmienić życie tego, kto go otrzyma. W tym wypadku szczęśliwcem jest mały Elton, a prezentem jest pianino.

Słabe punkty?
FS:
Jeżeli można tu w ogóle mówić o słabych punktach to może być to fakt, że twórcy chcieli pokazać całe życie w jednym krótkim filmie. Czasem mniej znaczy więcej i być może w tym przypadku nieco "mniej" mogłoby być dobrym rozwiązaniem.

Allegro | Czego szukasz w Święta?

Karolina Lewicka: Reklama dla Allegro bardzo mnie wzrusza. Jest o samotności, o starości, o tym, czym jest tęsknota za rodziną, o tym co ważne podczas Świąt. O tym, że chęć poznania wnusi może u starszego już mężczyzny wywołać motywację i chęć do życia. Może on rozpocząć swoją “podróż" poprzez naukę nowego języka i też rzeczywistą podróż do swojego syna mieszkającego za granicą. Bohater jest wspaniały. Uwielbiam go. Reżyserowi udało się zbudować postać w bardzo krótkim czasie. Wiemy, kim jest, jaki jest jego status rodzinny. Wiemy, jak żyje. Poznajemy też jego osobowość. Wszystko wydaje się bardzo prawdopodobne.

Opowieść a marka
KL: Allegro pomaga połączyć rodzinę, zrealizować nieśmiałe marzenie starszego pana. Najpierw, poprzez platformę Allegro, bohater kupuje podręcznik do nauki angielskiego, a potem walizkę. Starszy pan, dzięki Allegro, wyrusza w podróż metaforycznie i realnie, co nie jest takie proste, kiedy człowiek nie jest już młody.

Słabe punkty?
KL: Nie widzę tu słabych punktów. Może troszkę przesadzona wydaje mi się scena w wannie. Ale na potrzeby reklamy czasem można coś “przegiąć’.

Sainsbury's | The Big Night 

Hanna Besirevic: Moją ulubioną świąteczną reklamą jest "The Big Night" stoworzona dla marki Sainsbury's. Poczucie humoru pokazane w tej reklamie jest absolutnie wyjątkowe i głęboko mnie porusza. Dzieci pokazane w reklamie są świetne i napawają nas odwagą. Najmocniejszym punktem całej reklamy jest przekaz zamieszczony na końcu.

Opowieść a marka
HB: Marka komunikuje mi poprzez ten film, kogo zaprasza do swoich sklepów. Grupą docelową są kobiety i dzieci.

Słabe punkty?
HB: W pewnym momencie publiczność przestaje być pokazywana w czerni i bieli, myślę, że zrobiono tak dlatego by pokazać, że wśród widzów następuje zmiana nastroju. Wydaje mi się jednak, że ten zabieg nie jest tu potrzebny, wydaje się nie na miejscu. Mimo wszystko reklama jest tak dobra, że właściwie takie drobnostki nie mają znaczenia dla jej całościowego odbioru.

MARKS&SPENCER | Christmas with love
from Mrs Claus

Mario Mlakar: Opowiedzenie tak przekonująco o całym „małym" świecie w 180 sekund nie jest łatwym zadaniem. Wszystko jest w tej reklamie dopracowane: od świetnej obsady, która czyni z państwa Claus rodzinę z wyższej klasy średniej, branding w postaci inskrypcji „MrS", małe szczegóły jak zabawne rekwizyty (książka, którą czyta Pani Claus ma tytuł „Fifty Shades of Red"), po pięknie wygrany kontrast między konwencją dokumentalną i bajkową - po prostu ogólny nastrój tego filmu sprawia, że jest on wciągający i magiczny. Myślę, że wielką zaletą filmu jest wspaniały casting, ze szczególnym uwzględnieniem świetnie obsadzonej roli Pani Claus. Ale też pojawiające się w filmie: Pozdrawiam, Jake, lat sześć, ale siedem za mniej niż dwa tygodnie - takie perełki dodają charakteru całej opowieści!

Opowieść a marka
MM: Marks and Spencer przyjmuje w filmie formę nieskończonego magazynu, w którym znajduje się między innymi ucieleśnienie spełnienia marzeń małego chłopca - para czerwonych trampek. Któż może pozostać obojętny na wdzięk głównej bohaterki, która ze zręcznością tajnej agentki otwiera sekretne przejścia, czy podjada świąteczne ciasteczka? Film zawiera bardzo wiele sekwencji, które zapadają w pamięć oraz pozostawia nas w świątecznym nastroju rodem z „Kevin sam w domu".
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu www. Jeśli nie życzysz sobie, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.